W jej otoczeniu nie było mechaników, ale wypadek wydarzył się na górskiej drodze. Każdy mógł tamtędy przejść. „A naszyjnik?” – zapytał Sebastian, otwierając ponownie oczy. „Był w mojej kurtce. Miałam go na sobie” – powiedziała Ivy, dotykając nagiej szyi. „Był zawiązany podwójnym węzłem, bardzo ciasno, jakby ktoś się bał, że spadnie. Siostra Maude trzymała go w sejfie do moich osiemnastych urodzin. Powiedziała, że to mój jedyny spadek”. Głośne pukanie do drzwi przerwało jej wyznanie.
„Otwórz” – rozległ się głos dr Reida. „Sebastian, to ja”. Sebastian gwałtownie otworzył drzwi. Dr Reid, siwowłosy mężczyzna w okularach w grubych oprawkach, wpadł do środka z torbą medyczną. Za nim menedżer Bans próbował zajrzeć do środka, ale Sebastian zatrzasnął mu drzwi przed nosem. „Co się, do cholery, dzieje, Sebastian?” – zapytał Rid, dysząc. „Po co ten pośpiech? Jesteś ranny?” „Zrób nam test DNA” – powiedział Sebastian, wskazując na Iveya. „Chcę natychmiastowego bezpośredniego porównania ojcostwa”. Dr.