Lata później, kiedy poznałam mężczyznę, który szanował mnie za to, kim jestem i kochał moją matkę jak swoją własną, wiedziałam, że Bóg nie zamknął przede mną drzwi, ale po prostu powstrzymał mnie przed niewłaściwym życiem.
A w dniu mojego prawdziwego ślubu wzniosłam toast i powiedziałam: „Za wszystkie kobiety, które miały odwagę się przeciwstawić, nawet gdy wszyscy kazali im się zamknąć”.
Moja mama się uśmiechnęła. I w tym momencie wiedziałem, że w końcu przeżywam najpiękniejszy dzień w moim życiu.