„Powiedział mi, że nie wie, co czuje” – powiedziałem.
Elise zacisnęła szczękę.
„Powiedział mi, że nie wie, co czuje” – powiedziałem.
Elise zacisnęła szczękę.
„W noc poślubną?”
"Tak."
Odchyliła się do tyłu i pokręciła głową.
„Mogłabym wybaczyć przeszłość” – powiedziała ostrożnie. „Ale nie potrafię wybaczyć wahania”.
"Dokładnie."
I oto było. Słowo, które nawiedzało mnie tego poranka.
Wahanie.
„Nie chcę konkurować ze wspomnieniem” – powiedziałem cicho. „A już na pewno nie z takim, które pojawiło się o północy”.
Spojrzenie Elise złagodniało.
„Zawsze mówiłeś, że wolisz być sam, niż niepewny.”
„Mówiłem poważnie.”
Przyjrzała mi się ponownie, szukając pęknięć.
„Co dalej?” zapytała.
Powoli wciągnąłem powietrze.
„Unieważnienie” – powiedziałem. „Zanim atrament zdąży wyschnąć”.
Po południu Adrian zadzwonił siedemnaście razy.
Nie odpowiedziałem.
Zostawił wiadomości głosowe. Były coraz mniej spokojne.
„Vivienne, proszę, porozmawiaj ze mną.”
„Możemy to przezwyciężyć”.