W wieku 36 lat postanowiłem poślubić kobietę, którą wszyscy we wsi

„Powiedział mi, że nie wie, co czuje” – powiedziałem.

Elise zacisnęła szczękę.

„W noc poślubną?”

"Tak."

Odchyliła się do tyłu i pokręciła głową.

„Mogłabym wybaczyć przeszłość” – powiedziała ostrożnie. „Ale nie potrafię wybaczyć wahania”.

"Dokładnie."

I oto było. Słowo, które nawiedzało mnie tego poranka.

Wahanie.

„Nie chcę konkurować ze wspomnieniem” – powiedziałem cicho. „A już na pewno nie z takim, które pojawiło się o północy”.

Spojrzenie Elise złagodniało.

„Zawsze mówiłeś, że wolisz być sam, niż niepewny.”

„Mówiłem poważnie.”

Przyjrzała mi się ponownie, szukając pęknięć.

„Co dalej?” zapytała.

Powoli wciągnąłem powietrze.

„Unieważnienie” – powiedziałem. „Zanim atrament zdąży wyschnąć”.

Po południu Adrian zadzwonił siedemnaście razy.

Nie odpowiedziałem.

Zostawił wiadomości głosowe. Były coraz mniej spokojne.

„Vivienne, proszę, porozmawiaj ze mną.”

„Możemy to przezwyciężyć”.

„Byłem wobec ciebie szczery.”