„Bardzo przepraszam” – wyszeptał. „Nigdy nie zamierzałem oszukiwać. Nie spodziewałem się jej telefonu. Nie planowałem tego”.
„Ale poszłaś” – powiedziałem.
"Tak."
Uczciwość była skuteczniejsza, niż jakiekolwiek kłamstwo.
„Bardzo przepraszam” – wyszeptał. „Nigdy nie zamierzałem oszukiwać. Nie spodziewałem się jej telefonu. Nie planowałem tego”.
„Ale poszłaś” – powiedziałem.
"Tak."
Uczciwość była skuteczniejsza, niż jakiekolwiek kłamstwo.
„Co się stało?” zapytałem cicho.
Zawahał się.
„Rozmawialiśmy” – powiedział. „Wyjaśniła, dlaczego odeszła. Powiedziała, że wtedy bała się zaangażowania. Bała się stracić siebie”.
Poczułem ucisk w żołądku.
„A teraz?” zapytałem.
„Powiedziała, że nadal mnie kocha.”
Cisza pochłonęła cały pokój.
„A jak się czujesz?” Pytanie miało metaliczny posmak w ustach.
Jego wzrok zamarł.
„Nie wiem” – przyznał.