Nie dlatego, że wyznał jej miłość. Nie dlatego, że przyznał się do zdrady w sensie fizycznym. Ale dlatego, że niepewność pierwszego poranka po ślubie jest głośniejsza niż wyznanie.
„Myślałem, że jej widok będzie dla mnie dowodem na to, że poszedłem dalej” – powiedział zrozpaczony. „Myślałem, że nic nie poczuję”.
„Ale tego nie zrobiłeś” – powiedziałem.
Spojrzał w dół.