W Wigilię, gdy byłam w pracy, moja rodzina oskarżyła moją siedmioletnią córkę o kłamstwo i okrutnie ją ukarała.

„Co wam do diabła jest?” — wybuchnęłam.

Bianca w końcu się odwróciła, wyniosła.

„Zniszczyłaś Święta, Felicia. Przewróciła choinkę, jedzenie, stłukła talerze. A potem się nie przyznała. Próbowała obwinić Nolana.”

Nolan, jej dziewięcioletni syn, złoty chłopiec, stał tam z niewinną miną.

Ruby trzymała się mnie, łkając.

„Mamo, popchnął mnie. To prawda.”

Gładziłam jej włosy i spojrzałam na Biancę.

„Słyszałaś. Mówi, że Nolan ją popchnął.”