Nigdy nie myślałam, że zostanę kimś, kto wychodzi za mąż za bogatego człowieka.
Nazywam się Hannah, mam 28 lat i wychowałam się tak, by każdy dolar wykorzystać jak najlepiej. Po śmierci ojca, kiedy miałam czternaście lat, moja mama utrzymywała mnie i moją siostrę Jessicę niemal sama, pracując długie noce w małej jadłodajni, a mimo to znajdując czas, by nasze życie było ciepłe i pełne troski.
Życie nie było łatwe, ale było prawdziwe – i to mnie ukształtowało.
Poznałam Thomasa przypadkiem w warsztacie samochodowym. Mój stary Corolla się zepsuł, a on był tam po swój Teslę. Rozmawialiśmy, czekając, i to, co nastąpiło potem, nie było bajką, ale wydawało się właściwe.
Thomas jest cichy, refleksyjny i stabilny. Pracuje w finansach, nie afiszuje się swoim sukcesem i ma spokojną aurę, która uspokaja innych. Jego rodzina jednak żyje w zupełnie innym świecie.
Po naszym zaręczynach gratulacje mieszały się z szeptami.