
Zamiast panikować, Claire poświęciła czas na refleksję z synami. Postanowili przyjąć zaproszenie, by uniknąć natychmiastowych represji, jednocześnie starannie przygotowując przemówienie. Trzeba było wyrażać siebie w odpowiednim momencie, przed świadkami.
Dlatego uczestniczyli w uczcie. Będą grać w tę grę, ale na swój sposób.
Wieczorem Julien błyszczał na scenie. Mówił o rodzinie, o drugich szansach, o ojcowskiej dumie. Przedstawił swoich synów jako owoc swojego zaangażowania i podziękował Claire za jej "niezachwiane wsparcie".
Potem zaprosił chłopców, by do niego dołączyli.
Pokój spodziewał się idealnego zdjęcia.
Słyszała prawdę.