Mecenas Lambert położył dłoń na moim ramieniu.
— „Eleonoro, od dziś zaczyna się twoje prawdziwe życie. Masz środki, masz wolność i masz mądrość, którą ci zostawiła. Reszta zależy wyłącznie od ciebie.”
Zamknęłam oczy i wzięłam głęboki oddech. Nie czułam już strachu, tylko determinację. Dom Vivienne, jej firma, przyszłość — wszystko było teraz w moich rękach.
I po raz pierwszy od lat uśmiechnęłam się naprawdę szczerze.