Wyrzucili ją z samolotu… Ale NIKT nie wiedział, że jest właścicielką…

– Jest jeden, Tomás Clarkson, ale odpoczywa po nocnym locie z Bukaresztu. – Skontaktuj się z nim. Zaoferuj mu podwójną stawkę za pilne wezwanie. – Victoria już szła do swojego biurka i kazała mi informować na bieżąco.
Kolejne kilka godzin minęło w zwykłym tempie pracy: spotkania, telefony, raporty. Do południa problem z lotem został rozwiązany. Kapitan Clarkson zgodził się wyjść do pracy, a samolot wystartował z opóźnieniem zaledwie 40 minut.
Victoria osobiście zadzwoniła do szefa delegacji biznesowej, przeprosiła za niedogodności i zaoferowała zniżkę na przyszłe loty.
Klient był zadowolony. Tego wieczoru, gdy biuro opustoszało, Victoria wciąż siedziała przy swoim masywnym biurku z ciemnego drewna, przeglądając wskaźniki finansowe.
Na ekranie komputera migały wykresy i tabele. Przychody rosły, ale rosły też wydatki. Paliwo drożało, a konkurencja się zaostrzała.
Nowe tanie linie lotnicze, Skyfast, rozpoczęły agresywny dumping, wabiąc pasażerów niskimi cenami. Victoria odchyliła się w fotelu i potarła zmęczone oczy. Czasami czuła się niesamowicie samotna na szczycie tego imperium.