Jego słowa przecięły ciszę jak ostrze. Matilda zatrzymała się, a jej serce biło tak mocno, jakby chciało uciec. Anton stał przed nią ze złożonymi dłońmi, wpatrując się w swoje buty.
— Nie kupiłem cię jak bydła — powiedział cicho. — Nie mógłbym znieść takiej myśli.
Matilda oniemiała. Nie wiedziała, w co wierzyć.
— Więc… dlaczego to zrobiłeś?
Anton ciężko westchnął.