Z powodu ubóstwa moi rodzice sprzedali mnie bogatemu człowiekowi

— Byłem żonaty. Moja żona zmarła osiem lat temu. Od tamtej pory nie miałem nikogo. Nie chciałem kobiety dla jej ciała, lecz… dla spokoju. Dla domu, w którym nie będzie już tej ciszy, która mnie zabija.

Poczuła, jak coś pęka w jej piersi — część strachu, część bólu. Nie spodziewała się takiego wyznania.

— Więc nie musisz się bać — kontynuował. — Nie dotknę cię, dopóki sama tego nie zechcesz.

Matilda lekko pokręciła głową, nie wiedząc, czy mu wierzyć. Tę noc spędziła na skraju łóżka, patrząc w okno i słuchając świerszczy. W kącie Anton spał na krześle.

Poranki, które nadeszły potem, były chłodne i ciche. Matilda prała, gotowała i zajmowała się zwierzętami, lecz w jej sercu panowała pustka. Anton był łagodnym, lecz zdystansowanym człowiekiem. Niczego od niej nie wymagał, nigdy nie podnosił głosu. Czasem zostawiał jej kwiat na stole. Innym razem przynosił książkę.