Przez dziesięć lat Elara Whitmore była dla ludzi, z którymi kiedyś chodziła do liceum, niczym duch.
Nieśmiała, niezgrabna dziewczyna, która siedziała sama podczas lunchu, unikała wspólnych zdjęć i znosiła niekończące się szeptane obelgi.
Czterej prowodyrzy — Brennan, Sawyer, Callum i Lyle — ochrzcili ją mianem „klasowej przegrywki”, tytułem, który oni nosili jak żart, a ona dźwigała jak siniak.
Teraz, dekadę później, planowali ostateczny bis.
Zjazd po 10 latach miał się odbyć w wystawnej posiadłości Cascadia Grand Estate w Seattle — wydarzeniu zaprojektowanym po to, by epatować statusem, karierami i starannie wykreowaną dorosłością.