Zatrzymałem się na światłach i zamarłem: moja córka żebrała na ulicy, trzymając w ramionach mojego wnuka

„Wtedy cię znalazłam” – powiedziała. „I nigdy cię już nie stracę”.

Bo czasami sprawiedliwość nie krzyczy.

Przychodzi spokojnie. I uderza dokładnie tam, gdzie trzeba.