Otworzył list.
Zbladł tak bardzo, że przez chwilę nie słyszał nawet własnego oddechu.
Jeśli to czytasz, to znaczy, że mnie już z tobą nie ma. Od dawna obserwowałem twoje życie. Nie wiedziałeś o tym, ale ja wiedziałem o tobie. Nie z ciekawości, ale dlatego, że dostrzegłem w tobie siłę, jaką ma niewielu ludzi. Nigdy nie prosiłeś o pomoc. Nawet wtedy, gdy ledwo mogłeś to znieść.
Poczuł ucisk w gardle.
„Całe życie oszczędzałem. Nie dla luksusu. Żeby dać to komuś, kto wie, ile wart jest każdy forint. Twoje dzieci potrzebują tego bardziej niż ktokolwiek inny. W domu jest wszystko. Ale najważniejsza jest piwnica.”
Zamarł. Piwnica?