— Mój mąż i ja zapłaciliśmy trzy czwarte pieniędzy za mieszkanie. Mamy dokumenty i wyciągi bankowe.
— Bzdura! — Mihai zwrócił się do adwokata. — Powiedz im!
Adwokat wertował teczkę w zakłopotaniu.
— Ja… Nie zostałam o tym poinformowana.
Sędzia zmarszczył brwi:
— Czy są jakieś dokumenty potwierdzające przelew pieniędzy?
— Tak, proszę — Irina wyjęła z torby teczkę. — Akt darowizny i wyciągi bankowe moich rodziców.
Mihai nie mógł uwierzyć własnym uszom.
— Irina, co ty robisz? Postanowiłem coś jeszcze…
W sali rozpraw zapadła cisza. Szelest papierów, kroki urzędnika i ciężkie oddechy stojących za nim jeszcze bardziej zagęściły atmosferę.