Znalazłem w lesie małą dziewczynkę zawiniętą w kocyk – ale kiedy dowie

Spojrzałam na Milę, a potem na Caleba, który wtoczył się do pokoju. Zrozumiałam, że walka z nią byłaby jak odmowa czyjejś wdzięczności. Więc skinęłam głową. „Dobrze. Dzięki”. Marissa uśmiechnęła się, ocierając oczy. „Dziękuję ci. Za wszystko”.

Czasami życie daje ci chwile, których się nie spodziewałeś. Nie poszedłem do tego lasu, żeby zostać bohaterem. Chciałem po prostu zabrać się do pracy. Ale spotkanie Mili coś we mnie zmieniło i przypomniało mi, że nawet pośród bólu, wciąż jest miejsce na bycie z kimś. I może właśnie tego Lara zawsze pragnęła.