Adrián stał nieruchomo. Świat, w którym kontrolował wszystko za pomocą liczb,

„Nie chcę być cieniem w twoim życiu” – powiedział. „Nie chcę, żeby dorastały, jakby ich narodziny były pomyłką”.

Podszedł do Adriana.

„Błędem było to, że odszedłem” – odpowiedział cicho. „Każda inna szansa. Moja szansa, żeby to naprawić”.

Nie próbował głośno przepraszać. Udowodnił to czynami: obecnością, cierpliwością, uwagą. Zmienił swoją wolę – ale co ważniejsze, zmienił swój plan działania, całe swoje życie.

Rok później spacerowali po tym samym parku, tą samą aleją, gdzie wszystko się zaczęło. Dzieci spały w wózku, Margit przeszła obok nich z uśmiechem. Klara spojrzała na Adriana.