— Myślisz, że będzie dobrze?
Merca spojrzał na Thora, który siedział spokojnie, z pogodnym wzrokiem.
— Będzie dobrze. Czasami po prostu potrzebujesz kogoś, kto przypomni ci, kim byłeś, zanim świat cię zranił.
Kilka miesięcy później Andriej pracował w warsztacie samochodowym w Klużu. Powoli spłacał długi. Powoli się podnosił.
I co jakiś czas, na dziedzińcu komisariatu, młody mężczyzna i pies siadali na ławce, w ciszy.
Nie jako agent i cywil.
Ale jako dwaj przyjaciele, którzy przeżyli tę samą noc.