Ana wyszła wynieść śmieci

Nikt ich nie szukał.

Po prawie miesiącu zostali wezwani z powrotem na komisariat.

Pieniądze nie zostały odebrane. Śledztwo wykazało, że pochodziły z podejrzanego interesu, porzuconego w pośpiechu. Właściciele zniknęli.

Zgodnie z prawem, po przeprowadzeniu niezbędnych procedur, część kwoty miała zostać przyznana tym, którzy ją zwrócili.

Nie cała.

Ale wystarczająca.

Legalnie otrzymali prawie 40 000 lei.

Kiedy wyszli ze stacji, Ana płakała.

— Widzisz? — powiedział cicho Mihai. — Bóg nie śpi.

Za te pieniądze zrobili proste rzeczy.

Spłacili długi córki.

Kupili dobre łóżko dla drugiej babci.

Mihai zrobił research i rozpoczął leczenie.

A na święta wnuki dostały nie tylko czekoladę, ale też ciepłe ubrania, książki i fajną grę.

W Wigilię cała rodzina zebrała się w swoim małym mieszkaniu.

Choinka była skromna, ale pełna światełek.

Dzieci się śmiały.