— Michaił, jestem wdzięczna, ale potrzebuję czasu. Dopiero zaczynam odkrywać, kim naprawdę jestem.
— Poczekam — odpowiedział cicho — nie jesteś już zmęczoną kelnerką z kawiarni.
Naprawdę się zmieniła: eleganckie garnitury, własne auto, pewność w negocjacjach.
— Nie czuję już gniewu — przyznała pewnego dnia — ani do teściowej, ani do Siergieja. To postaci ze snu, który już minął.
W Sylwestra omawiali z Michaiłem otwarcie nowego sklepu.
— Damy radę na czas?
— Oczywiście, zespół gotowy, dokumenty prawie gotowe.
Po spotkaniu zadzwoniła Katja:
— „Szefowa-przyjaciółka”, kiedy się widzimy?
— W ten weekend! W kawiarni, pamiętasz?
W kawiarni Katja spojrzała na nią: