„Nie wiedziałem” – odpowiedział Augustyn, i nie było na to żadnego wytłumaczenia, tylko szczera prawda.
Chłopiec patrzył na nią długo, jakby szukał na jej twarzy jakichś dowodów. Potem jego wzrok padł na znamię na jej nadgarstku. Powoli wyciągnął rękę.
Augustyn położył swoją własną kartkę — była na niej ta sama mała plamka, ledwo zauważalna.