„Chciałem cię chronić. Nas. Maria powiedziała, że go zabierze. Da mu spokojne życie. Bez presji. Bez twoich ambicji”.
W Augustynie szalała burza – ból i zrozumienie jednocześnie. Jego syn nie umarł. Został mu odebrany. A on pozwolił mu odejść, bo ufał.