Biorąc dzień wolny od pracy, Ana postanowiła pojechać do swojego wiejskiego domu

herbatą i delikatnym światłem wpadającym przez okno, Ana poczuła coś, czego nie czuła od dawna: spokój. Spokój płynący z prawdy, a nie z ucieczki.

I po raz pierwszy od dawna poczuła, że ​​wszystko będzie dobrze. Bo nie była już sama w swojej walce. A rodzina, jakkolwiek by nie była, kiedy się jednoczy… przenosi góry.