Biorąc dzień wolny od pracy, Ana postanowiła pojechać do swojego wiejskiego domu

Mihai skinął głową, niezdolny do wykrztuszenia czegokolwiek.

Ana uśmiechnęła się, ciepłym, szczerym uśmiechem — pierwszym tego dnia.

— A teraz chodźmy do kuchni. Skoro już tu jesteśmy… to chociaż napijmy się herbaty i pomyślmy o jakimś planie. Ale razem. Jak prawdziwa rodzina.

A kiedy usiedli przy stole, w starym domu, z parującą