Bogata siostra z Niemiec chciała sprzedać dom swojej matki, więc przes
Poświęciła młodość, marzenia i prawo do własnego życia, by opiekować się przykutą do łóżka matką dniem i nocą, podczas gdy Alma wysyłała tylko rzadkie, zimne pocztówki z Niemiec, nie dając ani jednego euro na pomoc.
Kiedy Alma weszła do pokoju, nie było łez ani uścisków. Jej zimne, wyniosłe spojrzenie omiotło biedny pokój, zatrzymując się na matce i siostrze z nieskrywaną pogardą. „Nie przyszłam tu, żeby tracić czas na patos, mam lot powrotny za dwa dni” – Alma przerwała ciężką ciszę, wyjmując teczkę z papierami z drogiej, designerskiej torby. „Znalazłam kupca na tę parodię domu i całą otaczającą go działkę. Potrzebuję pieniędzy na nowe biuro w centrum Monachium. Przeniesiemy Halimę do najtańszego państwowego domu opieki, a ty, Senado, spakuj swoje łachmany i żyj. I tak całe życie byłaś niekompetentna, najwyższy czas, żebyś znalazła pracę, zamiast żyć z emerytury matki”.
Senada pozostała sparaliżowana, a łzy spływały po zapadniętych policzkach jej matki Halimy. „Córko moja… jak zamierzasz sprzedać dom, w którym dziadek oddał ci duszę?” – wyszeptała staruszka drżącym głosem, próbując wyciągnąć zwiędłą dłoń do Almy. „To jedyny dach, jaki ma twoja siostra… dokąd pójdzie na ulicy, biedactwo, skoro oddała mi całe życie?”. Ale Alma nawet nie poruszyła się tymi słowami. Cofnęła się z obrzydzeniem, uważając, by staruszka nie dotknęła jej drogiego płaszcza, przekonana, że jej luksusowe życie w Niemczech jest jedyną miarą sukcesu i ludzkiej wartości.