A Daniel, z siwymi włosami i ciepłymi oczami, często siadał przy swoim starym drewnianym biurku i mamrotał to samo:
— Nie ja cię stworzyłem. Ty mnie stworzyłeś.
Bo czasami największe imperia rodzą się nie z bogactwa, ale z miłości prostego człowieka, który nie chce się poddać.
A Rumunia ma wielu takich ludzi – cichych, zmęczonych, ale niezłomnych. A ich historie, jak ta, pokazują, że bez względu na to, jak mroczne jest życie, światło zawsze świeci tam, gdzie jest miłość i determinacja.
To dzieło jest inspirowane prawdziwymi wydarzeniami i postaciami, ale zostało sfabularyzowane dla celów twórczych. Imiona, postacie i szczegóły zostały zmienione w celu ochrony prywatności i wzbogacenia narracji. Jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwych osób, żyjących lub zmarłych, lub do rzeczywistych wydarzeń jest czysto przypadkowe i nie było zamierzone przez autora.