Chłopiec był podtrzymywany przy życiu jedynie przez maszyny, a lekarze

Matka już nie spała.

Dniem i nocą trwała przy nim, delikatnie trzymając jego małą rączkę. Ojciec milczał, jakby bał się wypowiedzieć myśli, które go dręczyły. Nawet lekarze – zazwyczaj spokojni i opanowani – zaczęli odwracać wzrok, nie potrafiąc ukryć rozpaczy. Wydawało się, że wszelka nadzieja zniknęła.

Jednak ktoś nie chciał się poddać.

Pies chłopca to owczarek niemiecki o imieniu Rico.