Aida weszła do domu bez słowa. Jej twarz była napięta, a pod pachą trzymała grubą teczkę. Od razu wiedziałam, że to nie jest błahostka.
Usiedliśmy w kuchni. Eli stał z zaciśniętymi pięściami. Trzęsłam się.
— Powiedz mu, Aida — powiedział.
Moja siostra otworzyła teczkę i wyjęła kilka kopii dokumentów.