— Florin cię nie zdradził, powiedziała spokojnie. Oszukiwał cię finansowo przez piętnaście lat.
Czułam, że nogi mi się połamią.
— Co masz na myśli?
— Jego firma jest zarejestrowana na twoje nazwisko, ale dochody stale trafiały na ukryte konta. W lejach, najpierw w małych kwotach. Potem w dziesiątkach tysięcy. Inwestował, prał brudne pieniądze, wszystko ukrywał.
Zakryłam usta dłonią.
— A Mădălina? — zapytałam.
— Wspólniczka. Wiedziała. Pomagała mu zarabiać na fałszywych umowach. Mam niezbite dowody.
Eli wziął głęboki oddech.
— W kościele opowiemy wszystko.