I w pomieszczeniu rozległ się zbiorowy wdech.
To nie była niewydolność narządów.
Nie choroba.
To była duża przeszkoda utkwiona w pobliżu przepony, uciskająca i ograniczająca dopływ powietrza. Ciało obce. Stare. Wrośnięte. Niedawno podrażnione. Śmiertelnie groźne — ale możliwe do usunięcia, jeśli zadziałają natychmiast.
— Jak to w ogóle mogło się w nim znaleźć? — wyszeptał któryś z policjantów.