…Valeria podniosła wzrok i szeroko się uśmiechnęła, jakby odkryła sekret, który tylko ona mogła zrozumieć. Eduard poczuł, jak wszystko, w co do tej pory wierzył w odniesieniu do medycyny, pieniędzy, dyplomów i drogich kuracji, w jego wnętrzu drży. Jego świat, pełen zasad, wyników i dokumentacji medycznej, został w jednej chwili odmieniony przez nieszczęśliwe dziecko, cienko ubrane, ale z pełną duszą.
Matei natomiast wydawał się tak spokojny, jak to tylko możliwe. Nie był zaskoczony, nie był zszokowany, nie bił się pięścią w pierś. Patrzył na Valerię, jakby wszystko było idealnie normalne, jakby z góry wiedział, że tak będzie. Daniela stała oszołomiona, zakrywając usta dłońmi, niezdolna wykrztusić słowa.