– Dlaczego karta nie przechodzi?! – wrzeszczał mąż z biura podróży. A ja w milczeniu dopijałam herbatę. Konto, z którego chciał opłacić rejs, zamknęłam wczoraj.

Wieczorem Ania, wróciwszy po całodobowym dyżurze, rozmawiała przez telefon ze swoją matką. Głos matki w słuchawce był słaby, ciśnienie znów skoczyło do dwustu. Stare tabletki nie pomagały, a na nowe, importowane, które przepisał lekarz, zwykłej emerytki nie było stać.