— Nie mówił, bo jest delikatny. Wychowany chłopak, nie to co niektórzy. Ale ja widzę, jak się denerwuje, gdy wiszysz godzinami na telefonie. Mąż potrzebuje uwagi, a nie koleżanek w słuchawce.
Wiera ścisnęła kubek obiema rękami. Jej cierpliwość powoli, lecz nieuchronnie dobiegała końca. Teściowa kontrolowała dosłownie każdy jej krok, każde słowo, każdy oddech. Nawet oddychać trzeba było uczyć się na nowo według jej instrukcji.