„Ale dlaczego nie chcesz, żebym do nikogo zadzwonił?” – zapytałem, tym razem łagodniej. „Coś się stało?”
„Nie, proszę pani” – powiedział, kręcąc głową. „Nic nie zrobiłem. Ale jeśli dowiedzą się prawdy, zabiorą mnie. I umieszczą w sierocińcu, a ja nie będę mógł zostawić matki”.