Dokładnie o 3:47 rano, w tej niepokojącej godzinie, gdy światła na odd

„Jestem jego siostrą” – powiedziała spokojnie.

Powieki Ryana zatrzepotały, gdy wjeżdżał do środka. Jego wzrok z trudem się skupił.

„Lauren?” wyszeptał ochryple.

„Jestem tutaj” – odpowiedziała, ściskając mu na chwilę dłoń, zanim rozdzielił ich personel medyczny.

„Dziecko?” – wychrypiał.

„Ona żyje.”