Ulga odmalowała się na jego obolałej twarzy, po czym znów stracił przytomność.
Gdy na oddziale ratunkowym zapanował kontrolowany chaos – dwóch pacjentów w stanie krytycznym naraz – myśli Lauren pędziły jak szalone. Kto go ścigał? W co się wplątał? Dlaczego zaufał tylko psu, który przeniesie jego dziecko przez mroźną burzę?
Na zewnątrz Ranger krążył między salami operacyjnymi, nie chcąc odpocząć, uszami nasłuchując każdego nieznanego kroku.
Bez wahania poruszał się po oblodzonych drogach i w ciemnościach.