Wyszłam z ciężkim sercem, ale z wysoko uniesioną głową. Zimne wieczorne powietrze zaparło mi dech w piersiach, jakby świat chciał mnie zatrzymać. Ale nie było odwrotu.
Dotarłam do Dinu’s Trattoria kilka minut wcześniej. Ciepłe światło, zapach bazylii i czerwonego wina, włoska muzyka – wszystko to przywołało wspomnienia. Tam, przy stoliku w kącie, Mihai uklęknął osiem lat temu, dzwoniąc i mówiąc, że chce, żebyśmy się razem zestarzeli.
Teraz miałam spojrzeć mu w oczy, podczas gdy inna kobieta kłamała.