Dziecko barona urodziło się ślepe… aż nowy niewolnik odkrył prawdę
Dziecko drgnęło. Jego oczy poruszyły się lekko, jakby podążały za jej głosem. Renata poczuła mrowienie w ramionach.
Następnego dnia spróbowała ponownie. Za każdym razem, gdy do niego przemówiła, dziecko odwracało głowę w jej stronę. Ale kiedy Baron przemówił, Filip pozostał nieruchomy. Renata zaczęła wierzyć, że lekarze się mylili.
W kolejnych dniach wyrobiła sobie nawyk śpiewania podczas sprzątania. Stare afrykańskie melodie, których nauczyła się od matki. Z każdym dniem Filip reagował coraz bardziej: uśmiechał się, gruchał, wyciągał rączki.
Kiedy Baron to zauważył, nic nie powiedział. Patrzył na nią w milczeniu, z mieszaniną zdziwienia i strachu. Pewnego ranka jednak podjął decyzję. Przysunął świecę do oczu dziecka. Nic. Żadnej reakcji.
— To tylko zbieg okoliczności — mruknął gorzko.