Dziecko milionera nie chciało jeść niczego, dopóki biedna gospodyni tego nie ugotowała

Wtedy usłyszał dziwny hałas dochodzący z podwórka. Przewrócony metalowy garnek. Poszedł zobaczyć. Za domem, przy drzwiach dla służby, młoda kobieta próbowała pozbierać resztki rozlanej zupy. Była chudą dziewczyną, włosy miała spięte w niedbały kok, a jej twarz wyrażała łagodne, lecz zawstydzone spojrzenie.

— Co tu się stało? — zapytał Sebastian. — Przepraszam pana, poślizgnęłam się… Próbowałam zanieść jedzenie do kuchni, ale garnek się przewrócił — odpowiedziała niezręcznie.

Patrzyła na nią po raz pierwszy. Nigdy wcześniej jej nie widział w domu.

— Kim pan jest?

— Nazywam się Elena, proszę pana. Zatrudniła mnie pani Cristina, główna gospodyni. Dziś jest mój pierwszy dzień.