Totalne upokorzenie w Polanco! Gardził swoją byłą żoną za to, że była „gospodynią domową”, nie wiedząc, że była właścicielką sukni za milion dolarów: historia natychmiastowej karmy, skrajnego luksusu i najboleśniejszej lekcji, jaką arogancki mężczyzna kiedykolwiek otrzymał przed całą meksykańską śmietanką towarzyską.
Za pieniądze można kupić nowego mercedesa i szyty na miarę włoski garnitur, ale nigdy nie kupi się za nie klasy, a tym bardziej umiejętności rozpoznania królowej, która straciła koronę.
Nazywam się Alejandro. A właściwie tak właśnie przedstawiałem się w najbardziej ekskluzywnych kręgach Mexico City, gdzie wartość człowieka mierzy się stanem konta bankowego i prestiżem nazwiska. Przez lata szedłem przez życie z przekonaniem, że jestem architektem własnego sukcesu, przekonany, że ludzie wokół mnie to jedynie szczeble na drabinie prowadzącej na szczyt.