Gardził swoją byłą żoną, bo była „sprzątaczką” i nie zdawała sobie

Pięć minut. Wystarczyło pięć minut, by życie udowodniło mi, że „prosta kobieta”, którą porzuciłam, była w rzeczywistości feniksem, którego nigdy nie umiałam pilotować.

Straciłem miłość życia przez moje ego, a teraz miałem stracić karierę przez moją ślepotę. Mariana nie była już moją żoną; nie była już nawet moim wrogiem. Była kimś, kto żył w świecie, w którym pokora jest prawdziwą walutą, świecie, do którego ja, z moimi pieniędzmi, nigdy bym nie został zaproszony.

Czasami życie stawia cię przed witryną sklepową nie po to, by zobaczyć, co możesz kupić, ale by zobaczyć, co odpuściłeś, bo nie potrafiłeś spojrzeć dalej niż na to, co na wierzchu.