V. Epilog
Instynkt silniejszy niż prawo: Ostatni wartownik
Sofia nazwała swojego syna Maximus.
Kilka miesięcy później, gdy Sofia odzyskała pełnię sił, wróciła na lotnisko. Nie po to, by lecieć, ale by podziękować. Max, który właśnie przechodził na emeryturę, otrzymał od niej specjalną obrożę z wygrawerowanym napisem: „Aniołowi, który nie potrzebował skrzydeł, by latać, a jedynie nosa, by kochać”.
Historia Maxa i Sofii stała się legendą lotniska. Przypomina wszystkim, że natura posiada zmysły, których technologia nigdy nie zastąpi, oraz że czasem „agresja” zwierzęcia jest tylko desperackim krzykiem miłości, którego my, ludzie, musimy nauczyć się słuchać.