„Jeśli ktokolwiek tutaj potrafi to otworzyć… dam mu milion dolarów” –

Kliknięcie.

A potem jeszcze jeden.

Panel zaświecił się na zielono.

Skarbiec otwarty.

Pokój zamarł.

Uśmiech Marcusa zniknął.

Drzwi się otworzyły.

Pusty.

Rozpoczęły się chaotyczne rozmowy.

„Nie mówiłeś, że cokolwiek musi być w środku” – powiedział cicho Ethan.

Marcus patrzył na niego – już nie rozbawiony. Zainteresowany. Zagrożony.

Później Marcus wezwał Ethana do swojego prywatnego gabinetu.

„Zawstydziłeś mnie” – powiedział spokojnie Marcus.