Ale Dinu spojrzał mu prosto w oczy i powiedział:
— Nie chcę twojego stanowiska. Chcę tylko szansy. Praktyki. Nic więcej.
Przez chwilę Filip wydawał się nawet zawstydzony.
Tereza podeszła do chłopca i położyła mu rękę na ramieniu.
— Czasami, Dinu, mali ludzie muszą uczyć się od małych, jak wygląda prawdziwa wartość.
Tego ranka cały warsztat bił brawo.
A Dinu, chłopiec, który szukał podręczników w śmietniku, zdobył nie tylko wymarzoną pracę, ale i szacunek całego zespołu.
A co ważniejsze, zrozumiał, że każdy ma swoją drogę, a jego dopiero się zaczynała.