Dyrektor zamrugał, po raz pierwszy tracąc aurę wyższości. „T-tak, oczywiście…” – wyjąkał. „Zaraz zajmiemy się formalnościami…”
Carla, zawstydzona, pochyliła się, by pomóc Sebastianowi z dokumentami. A kiedy ich dłonie zetknęły się na chwilę, poczuł szorstką, spracowaną skórę człowieka, który nigdy nie zaznał luksusu, ale który nosił w sobie rzadką godność.
Kilka minut później Sebastian otrzymał klucz do luksusowego apartamentu. Marius próbował odzyskać władzę, ale spojrzenia otaczających go osób sprawiały, że czuł się mały.
Kiedy winda się zamknęła, wśród pracowników rozległ się szmer. „Widzieliście, ile miał w torbie? To było jak w filmie!” – wyszeptała Carla.
Ale nikt jeszcze nie znał prawdy.