„Jestem na to za stary…! Ale młody jeździec ZOSTAŁ CAŁĄ NOC.”

To nie był koniec szubienicy ani stanu wojennego. Zamiast tego, koniec był prosty: Ionuț opuścił Valea Secă z workiem pieniędzy i obietnicą ciężkiej pracy oraz spłaty długu. Elena została w „La Coyote”, a jej dom nagle zapełnił się gośćmi – ludźmi, którzy pamiętali, że dobroć, nawet gdy wydawała się słabością, może uratować życie i wzmocnić społeczność.

A kiedy deszcz w końcu spadł na wioskę, zmywając kurz i ślady ciężkich nocy, mieszkańcy Valea Secă wiedzieli, że czasami drzwi otwarte we właściwym momencie są potężniejsze niż broń palna.