„Jesteś tu nikim, dopóki mama siedzi przy tym stole!” – warknął. Godzi

„Jesteś tu nikim, dopóki mama siedzi przy tym stole!” – warknął. Godzi

„Jesteś tu nikim, dopóki mama siedzi przy tym stole!” – warknął. Godzinę później pakował swoje rzeczy.

Jana stała przy oknie z kubkiem kawy i patrzyła na miasto. To mieszkanie było jej dumą — owocem pięciu lat ciężkiej pracy i oszczędzania. Dwa pokoje w nowym budynku, jasne, z widokiem na park.