Każdy metr kwadratowy kupiony za własne pieniądze, bez kredytów i pożyczek. Jana pracowała jako menedżerka w firmie handlowej, brała dodatkowe zmiany, odmawiała sobie rozrywek. Ale cel został osiągnięty.
Trzy lata temu do tego mieszkania wprowadził się Dymitr. Poznali się przypadkiem — na imprezie u wspólnych znajomych. Wysoki, uśmiechnięty, z dobrymi oczami. Janie spodobało się, jak Dima żartował, jak uważnie słuchał. Zaczęli się spotykać. Po pół roku oświadczył się.
Dymitr wynajmował kawalerkę na drugim końcu miasta. Gdy zeszło na temat wspólnego życia, naturalnie wyszło, że mąż przeprowadzi się do Jany. Mieszkanie było przestronne, miejsca starczy. Jana nie protestowała. Kochała go, chciała być blisko.