„Przesadzasz,” nalegała Cynthia.
„Nie,” powiedziałam ponownie. „Reaguję.”
Derek zaczął chodzić w kółko, przeczesując ręką swoje włosy. „Gdzie mam się udać?”
Wzruszyłam lekko ramionami. „Do kobiety, którą kochasz.”
Wyraz twarzy ciężarnej przeszedł od pewności do niepokoju. Miłość brzmiała mniej romantycznie, gdy towarzyszyły jej płatności czynszowe i odpowiedzialność.
„Niszczycie tę rodzinę,” oskarżyła mnie moja szwagierka.
Spojrzałam jej spokojnie w oczy. „Ona już była zniszczona.”
Nikt nie oponował w tej kwestii.
Cisza znów powróciła, ale teraz działała na moją korzyść.
Derek przestał chodzić. „Co jeśli odmówię odejścia?”
Złożyłam dłonie. „Wtedy wniosę sprawę o cudzołóstwo i szkody emocjonalne. Mój prawnik już ma dokumentację.”
To nie było do końca blefem. Zrobiłam jedną cichą konsultację w dniu, w którym się przyznał.
Pewność Cynthii wyraźnie osłabła. Skandalu nie znosiła dobrze.